A mnie jest szkoda lata… część siódma

23 września zaczyna się kalendarzowa (ale i astronomiczna) jesień. Jeszcze mamy lato, choć termometry, śnieg w Tatrach i w ogóle pogoda jakoś temu zaprzeczają.

Warto pospacerować, póki jeszcze się da, korzystać z każdej chwili bez deszczu.

Zapraszam więc — chodźcie …

Torpedownia i okolice

W niedzielne przedpołudnie wybraliśmy się na plażę do Babich Dołów. Pogoda dopisywała, w cieniu może było tuż poniżej 20 stopni, ale w słońcu sporo powyżej. Byliśmy tam już parę razy, w tym raz w padającym zlodzonym deszczu, na szczęście tym …

A mnie jest szkoda lata…część 6

Z letnich upałów dość gwałtownie przeszliśmy do jesiennych chłodów i mgiełek. Ale żeby aż tak?

Prognozy pogody zapowiadały ładną pogodę.

Dlatego do plecaka spakowałam krótkie spodenki, okulary przeciwsłoneczne, chusteczkę na głowę do ochrony makówki przed słońcem oraz pelerynę na wypadek …

Wesoły Deszczyk

Jak niegdyś Danae
(że wspomnę dla przykładu)
przez życie me całe
mam skłonność do opadów.
Byle spadł
deszcz lub grad –
milszy mi jest świat.
Gdy dach mi przecieka –
podstawiam ja naczynka.
I już mnie urzeka
kropelek sonatinka:
Plim

Beskid Niski — Beskid śliski…

Na niespełna tydzień udało mi się z córą wyskoczyć w góry. Celem była zaprzyjaźniona tzw. agroturystyka, to jest domek przystosowany do nocowania i karmienia turystów. Wprawdzie inwentarz gospodarski składa się jedynie z kilkunastu kur, psa i gromady częściowo przysposobionych kotów, …

W sierpniu

Poniższy tekst jest ostatnim rozdziałem z książki (bo trudno nazwać ją powieścią, najwyżej zbiorem opowiadań) Tove Jansson „Lato” (wyd. oryg. 1972), w przekładzie Zygmunta Łanowskiego. Bohaterkami opowiadań z tego zbioru są bezimienna babka i jej wnuczka Sophia, które mieszkają w …

Nie kłamała…

Ćwiczenia. Rozmowa Doktora X. ze studentką L.:
– Pani Leno, przepraszam, ale czemu nie korzysta pani z szatni na czas zajęć?
– Panie doktorze, ja już nigdy z tej szatni korzystać nie będę…
– Ależ dlaczegóż to, pani Leno?
– …

Tydzień, czyli 8 dni

Nad „naszym” jeziorem na Kaszubach mieliśmy być tydzień, ostatecznie byliśmy osiem dni. Wybłagaliśmy u właściciela, żeby przyjechać w sobotę, ponieważ w niedzielę w centrum Gdyni pozamykano większość możliwości wyjazdu, gdyż triathlon.

Nie będę opisywał poszczególnych dni, tak jak na Krecie, …

Człowiek jest częścią Natury

Późnym rankiem Zenek siedział na pomościku i moczył nogi w wodzie. Łagodny wiatr marszczył powierzchnię wody drobnymi falkami, które co jakiś czas interferowały z ledwie widocznymi kręgami rozchodzącymi się z miejsc, w których o powierzchnię ocierały się małe rybki czy …

Żegnaj, Bożenko!

Była na Wyspie wcześniej niż ja — dla mnie więc zawsze. Była pogodna, ceniła humor, zawsze potrafiła znaleźć jakiś pasujący do sytuacji wiersz, czasem piosenkę. Prawie każdy dzień na Wyspie rozpoczynał jej komentarz.

Spokojnie znosiła nieuniknione dolegliwości losu — nie …

Sierpniowy dzień

Kiedyś szczęście pachniało inaczej.

Przeważnie nie liczyło się czasu. Trwoniło się go z niefrasobliwością godną tych kilku lat, które się już przeżyło.
Każdego ranka patrzyło się na świat z niezachwianą pewnością, że dzień przyniesie coś miłego i rwało się do …

Jej rodzina

Cóż, że dziewczyna
Jest jak z kina
Że ze trzy lata byś wytrzymał
Ale rodzina, jej rodzina,
Jaka rodzinę ma?

Czy mama się nie wtrąca
I szczęścia nie zamąca
Jej tata czy nie trąca
Gdy w złość na zięcia wpadł…

Siedem dni na Krecie

Otóż tym razem wybraliśmy się na Kretę z przyjaciółmi – państwem Jeżynkami. Miało to ten plus, że lecieliśmy z Okęcia, a dziwnym trafem biura podróży tak układają loty, że z innych lotnisk niż warszawskie zwykle przylatuje się bardzo późno, albo …

Przeczekajka między podróżami

Zanim Quackie upora się (w wolnych chwilach) z układaniem materiału na swój wpis o Krecie, posłuchajmy piosenki Artura Andrusa, też o tematyce podróżniczej…

https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/youtu.be/PCHaxcsyslQ

Przy okazji najlepsze życzenia dla dzisiejszego solenizanta, Krzysztofa (z Gdańska? już z Krakowa? czy właśnie z …

Ośmaczek na włoskiej wyspie Ischia – część druga.

W pierwszej części opisałam podróż i pierwsze chwile na wyspie Ischia. Było też wytłumaczenie tytułu i opis hotelu.

W drugiej części będzie więc trochę więcej o samej wyspie Ischia.

Ischia jest największą wyspą w Zatoce Neapolitańskiej, oddaloną od Włoch o

Ośmaczek na włoskiej wyspie Ischia.

Starzy bywalcy Wyspy wiedzą, że za Oceanem mieszkają moje dwie przyjaciółki z jednej klasy SP — siostry bliźniaczki — Ewa i Danka.

Wielokrotnie o nich wspominałam, opisywałam zarówno moje wędrówki po USA jak i wspólne wakacje na wyspach hiszpańskich — …

Rybio

Spotkała nas dziś dosyć sympatyczna przygoda.
Dzień zapowiadał się średnio upalny, więc postanowiłam wybrać się nieco dalej niż zwykle – nad maleńkie jeziorko, którego brzeg jakby stworzony został do wodnych harców. Nie znaczy to, że gdyby dzień był upalny – …

Na działce i na przełomie

Na przełomie czerwca i lipca wybraliśmy się z małżonką na kilka dni na rodzinną działkę niedaleko Żnina, nad jeziorem. Pogoda raczej zachęcała, bo poza piątkiem burze omijały nas z daleka i bliska, a jezioro umożliwiało schłodzenie się w upalne dni. …

Pieśń o lecie

Czas pachnieć lipowym alejom!
Już lato! Już lato!
Ogórki i jabłka stanieją!
Już lato! Już lato!
Przycichły ulice bez dzieci –
już lato! Już lato!
Jak leci ten czas, jak on leci!
Już lato!
Z rzek słońce dobywa mielizny,
wciąż

Watrowisko ponad wszystko ;-)

Zgodnie z wieloletnią tradycją (przyblokowaną na krótko przez pandemię) – pierwsze Watrowisko odbyło się w roku 2011! – spotkaliśmy się w kręgu bywalców bloga Knezia Okrutnika, zwanego Dreptakiem. Tak się złożyło, że historia z geografią zatoczyły koło i tym razem, …