Ten wyjazd na Kaszuby był również udany, jeśli chodzi o fotołowy. Wyglądało to tak, że siadałem rano na tarasie i czekałem, aż zjawią się kolejne ptaki, dosłownie tak – zimorodek na pomoście, kos z rodziną (i paszkotem?) na trawie, mniejsze …
Ten wyjazd na Kaszuby był również udany, jeśli chodzi o fotołowy. Wyglądało to tak, że siadałem rano na tarasie i czekałem, aż zjawią się kolejne ptaki, dosłownie tak – zimorodek na pomoście, kos z rodziną (i paszkotem?) na trawie, mniejsze …
Nie chcę się za bardzo rozpisywać. Powiem więc krótko.
W parku w Zion, byliśmy dwa razy. 3 lipca i 18. Nic w tym dziwnego, bo to jeden z naszych ulubionych parków.
W parku Greenbelt byliśmy dwa razy. 5 i 25 …
I nie tylko. Lata tam również jeszcze co innego, np. motylki.
Wybraliśmy się dosłownie na 2 dni z hakiem na działkę do znajomych, w okolice Powidza, na nicnierobienie. Pogoda bardzo dopisała, każdy robił to, na co miał ochotę, i nikt …
Jeździmy tam od ponad ćwierć wieku, niemal w to samo miejsce. „Nasze” jezioro na Kaszubach zawsze mnie intrygowało, bo ptaków uwijało się tu mnóstwo! Ale przez lata nie miałem czym ich fotografować, a i za bardzo mi się nie chciało… …
Nie bardzo wiedziałam, którą z wycieczek opisać, bo według mnie na każdej zdarzyło się coś ciekawego… opisałam więc wszystkie trzy!
I tak w kolejności chronologicznej pierwsza w czerwcu (06-06) była na Goose Lake Prairie State Natural Area w Morris, Illinois. …
Długi weekend zapowiadał się burzowo, jednak nic z tych prognoz się nie spełniło. Owszem, w piątek był upał mocno już letni (31 stopni w cieniu), ale nie spadła ani kropla deszczu. W sobotę, po nieco mniej upalnym dniu późnym popołudniem …
30 maja wybraliśmy się do Moraine Hills State Park. Byliśmy tam już wiele razy, ale w zasadzie nigdy nie szliśmy tamtejszymi trasami. Jadąc drogą po parku mówiłam, gdzie jeszcze zajedziemy… myliłam się. Nie zajechaliśmy w tym parku już nigdzie…
Dojechałam …
To była niedziela wyzwań. Wspięliśmy się na Kamienną Górę – górę, dzielnicę willową i park w jednym. W tym parku właśnie ufotopolowałem sam nie wiem, co. Może czyżyka?



Wszystko naokoło kwitło i się radowało: złotokap, pies ganiający za szyszką i …
W niecały tydzień później (15 maja) pojechaliśmy znowu nad Mallard Lake. Mąż bardzo nalegał, a mnie było wszystko jedno. Co za różnica gdzie? Grunt że połazimy…
Po ulewnych deszczach wody było wszędzie sporo. Tym razem nie szliśmy dokoła jeziora. Postanowiliśmy …
9 maja wybraliśmy się na Mallard Lake. Wybór parku nie był przypadkowy… wracając chcieliśmy zajechać do ogromnego sklepu z warzywami.
Obeszliśmy tę część jeziora, którą ostatnim razem pominęliśmy. Na łażenie po chaszczach jakoś nie mieliśmy ochoty. Raz, że na pewno …
I z powrotem, rzecz jasna.
To jest tak: trzeba pojechać, najlepiej samochodem, prawie do końca ulicy Arendta Dickmana, skręcić przed Ośrodkiem Badawczo-Rozwojowym Centrum Techniki Morskiej w prawo i szukać miejsca do parkowania już tutaj, albo skręcić koło Baru Pod Orzechem …
W niedzielę, 5 kwietnia, wybraliśmy się do parku. Wiedzieliśmy, że ten nasz ulubiony, w Zion, jest zamknięty z powodu wirusa… a teraz jest czas na ptasie przeloty! Pojechaliśmy zatem do Van Patten Woods Forest Preserve w Wadsworth. To po drodze …
W jeden z ostatnich weekendów przed epidemią, a może nawet już w trakcie, pojechaliśmy do teściowej, żeby zaopatrzyć ją chociaż na pewien czas. Udało się to szybko i sprawnie, bo supermarket niedaleko, więc zostało nam jeszcze trochę czasu na spacer. …
Dość dawno nic nie pokazywałam. Na wycieczki co prawda jeździmy, ale jakoś nie mamy szczęścia. Do zrobienia porządnych zdjęć potrzebne jest odpowiednie oświetlenie… a ostatnio w weekendy słońce wyłazi, gdy już wracamy do domu. Późnym popołudniem…
Także jakość zdjęć nie …
Otóż nie chwaliłem się jeszcze wszem wobec, bo w ogóle nie lubię się chwalić, ale tak się składa, że pozazdrościłem Mireczce zdjęć, a do tego wkurzyłem się na wszystkie okazje, kiedy mogłem zrobić jakieś zdjęcie zwierzątka, osobliwie ptaka, a nie …
Jadąc do Kenosha na zakupy miło jest wpaść po drodze do Zion. Lubię tam zajechać. Dziś po raz pierwszy zobaczyłam “ścięte drzewa”… jakoś wcześniej nie zwróciłam na to uwagi… no tak, to nie ptaszki…
To drzewo jest chyba najstarsze, jeśli …
Ponieważ w poprzednim wpisie tylko wspomniałam o naszych ptaszkach, to teraz je pokażę… a przynajmniej część.
Tak było w Goose Lake
W drodze do i w Starved Rock
Trochę krótko, ale zawsze to będzie coś nowego……
Mimo prowokacyjnego tytułu wpis nie będzie dotyczył egipskich bogów, ani Ptaha (podobnego nazewniczo), ani Horusa (tego z głową sokoła, więc podobnego wizualnie). Tylko ptaków, tych, które udało mi się sfotografować, i tych, których mi się nie udało.
Pierwszego dnia obudziły …
Dużą część tych nowych ptaków już pokazywałam, więc nie będą to takie zupełnie dla Was nowe…
Zacznę od pirangi szkarłatnej (z rodziny kardynałów). Od dawna na nią “polowaliśmy”, ale jest bardzo płochliwa i trudno ją “dorwać”. Na zdjęciu samczyk. Samiczka …
Prawie wszystkie wydarzenia opisane w tym krótkim wpisie są autentyczne, okrasiłem je tylko z lekka środkami literackimi 🙂
Wszedłem do sklepu. Na listwie oświetleniowej z reflektorkami pod sufitem siedział gołąb. Widziałem już wcześniej kilka razy, jak próbował dostać się do …