Tytuł Sarajewo, Mostar, Blagaj i narty zobowiązuje. W pierwszej części spacerowaliśmy po Sarajewie. Teraz czas uzupełnić.
Część drugą zaczniemy od nart, gdyż zasadniczo był to wyjazd narciarski.
Sarajewo otoczone jest górami Jahorina i Bjelasnica.
JAHORINA SKI – największe centrum narciarskie na Bałkanach. Oferuje 47 km tras narciarskich na wysokości ok. 1900 m. Na narciarzy czeka 16 wyciągów, w tym 2 koleje gondolowe, 4 ekspresowe kanapy 6-osobowe, 4 kanapy 3-osobowe i inne.
BJELASNICA SKI – 2067 metrów n.p.m. Tu odbyła się większość konkurencji olimpijskich: narciarstwo alpejskie, skoki czy slalom.
Ze względu na „zimę bez śniegu” jeździliśmy niestety tylko na Jahorinie, a i tam większość wyciągów nie kursowała co, powodowało duże zatłoczenie na czynnych trasach.
Poniżej parę zdjęć, które nie wymagają opisu. Nawet ktoś, kto nie jeździ na nartach, widzi, że warunki były kiepskie, mgła, bardzo dużo ludzi na stoku. Muldy, kopny śnieg towarzyszyły obszarom lodu lub wystających kamieni. Szkoła przetrwania dla prawdziwych narciarzy!






Znaczna część osób to były te same osoby, które były na nartach w Sappadzie, o czym pisałam tu:
http://madagaskar08.pl/2023/02/27/makowka-na-nartach-w-dolomitach/
Jak porównać warunki, widoki itd., trudno się dziwić rozczarowaniu. Jednak wycieczki zrekompensowały to i spowodowały, że wyjazd zaliczam do wyjątkowo udanych.
Sarajewo było w planie wycieczki, natomiast zwiedzanie Mostaru i Blagaju zostało zorganizowane (za niewielką opłatą), dlatego, że na ostatni dzień pobytu zapowiadany był deszcz i nieczynne wyciągi z powodu silnego wiatru.
O Sarajewie było w części 1. Teraz więc MOSTAR -turkusowe wody Neretwy i słynny most.
Najważniejszym zabytkiem Mostaru jest położony w centrum XVI-wieczny kamienny Stary Most, wybudowany w 1566 r. 9 listopada 1993, w wyniku działań wojennych, został on zburzony przez Chorwatów, a jego odbudowę zakończono 23 lipca 2004. W lipcu 2005 Stary Most i jego najbliższe otoczenie zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO.
Nazwa pochodzi od słowa mostari („strażnicy mostu”).









Kolejne miejsce, które odwiedziliśmy „dzięki” brzydkiej pogodzie (bo gdyby wyciągi były czynne jeździlibyśmy na nartach) to klasztor Derwiszów w Blagaju.
Pierwsze wzmianki o Blagaju pochodzą z X wieku. W średniowieczu stanowił ośrodek władzy lokalnej. Był siedzibą m.in. księcia Zahumla. Urodziła się w nim ostatnia królowa Bośni – Katarzyna Kosača. Podczas panowania osmańskiego w Blagaju wzniesiono siedem meczetów oraz medresę(szkołę koraniczną). W XV wieku powstał klasztor derwiszów. Blagaj stracił znaczenie polityczne na przełomie XVI i XVII wieku. W 1827 roku trzęsienie ziemi zniszczyło zamek Stjepan-grad [za Wikipedią]
Obowiązkowe było zdjęcie butów. Kobiety musiały założyć chusty.















Wpis zakończę Makówką z Koranem w ręce i w obowiązkowej chuście na głowie.





Nie da się ukryć, że pogoda was nie rozpieszczała. Trzecie zdjęcie od góry wygląda jak tuż po apelu poległych…
Pod zdjęciami przydałyby się jednak jakieś — choćby minimalne — podpisy…
Ale coś za coś. Gdyby była dobra pogoda byłyby ładne widoki, dobre jeżdżenie na dwóch górach, ale nie zobaczyłabym Mostaru i klasztoru w Blagaju.
Na nartach (mam nadzieję) uda mi się jeszcze pojeździć przy ładnej pogodzie nawet na Górze Chełm, a do Bośni i Hercegowiny pewnie już nigdy nie pojadę.
Tym bardziej że sytuacja na Bałkanach robi się coraz bardziej źle rokująca.
A co do podpisów? Dawniej starałam się podpisywać, ale ostatnio uznałam, że jak kogoś coś zainteresuje zapyta w komentarzu i wtedy wątek wspólnie rozwiniemy.No i muszę uczciwie przyznać, że brak mi pomysłów jak podpisywać albo…nie wiem tak dokładnie jak to zrobić, bo już nie pamiętam co mówiła przewodniczka. Jest maj, a ja byłam w lutym. I niestety nie zrobiłam żadnych notatek po powrocie.
Ale zadaj proszę Tetryku konkretne pytanie będę wtedy szukać i próbować odpowiedzieć tak jak np. Q o derwiszach.
Dobry wieczór i tutaj:)
Wykąpię się, skoro burza uszła mi na sucho, i ruszę na podbój nartostrad:)
Dobry wieczór Leno!
Zapraszam nie tylko do szusowania, ale i do przejścia się po moście w Mostarze albo zerknięcie na księgi w klasztorze w Blagaju.
Dobry wieczór.
Na zdjęciu nr 3 widać narty osób poległych na stoku. A poważnie: nie zazdroszczę warunków, na szczęście mieliście te wycieczki. Mostar piękny, ta skalista dolina rzeki przywodzi na myśl dziką naturę, zresztą widać, jak woda się pieni.
Podobnie w Blagaju, jak widać.
Zastanawiam się, czy ci derwisze stamtąd mają cokolwiek wspólnego z tureckimi tańczącymi derwiszami?
Taaa…zdjęcie numer 3 budzi w Tobie i Tetryku podobne skojarzenia.
Co do warunków nie pamiętam kiedy jeździłam w tak fatalnych warunkach.
No ale skoro wróciłam cała to znaczy nie jest źle. Na „sztruksiku” to każdy głupi potrafi jeździć. Byli tacy co wybierali spacerowanie po Sarajewie i nie jechali na narty.
Teraz odpowiadam dalej .
Mostar leży po dwóch brzegach Neretwy. Natomiast klasztor w Blagaju jest nad rzeką Buną, ale faktycznie obie mają jednakowo piękny turkusowy kolor.
Wiki podaje, że : niektórzy religioznawcy naliczyli około 32 bractw derwiszów, nie wszystkie zakony przetrwały do dzisiejszego dnia, a rachunek komplikuje fakt rozpadania się tych bractw na niezliczone podzakony i podbractwa. Każde z nich rządzi się odrębnym regulaminem, przy czym jedni derwisze są ortodoksami, inni zaś odeszli daleko od takiej czy innej wersji „urzędowej” islamu.
Ja przy trójeczce od razu zanuciłam sobie:
Piszę do ciebie list z pola boju…
🙂
I co zabawne na ten „bój” narciarze idą z własnej woli i jeszcze słono za to płacą, aby wyjechać do góry, a potem „męczyć się” zjeżdżając w dół.
Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma 😉
Interesujące zdjęcia.
Byłam kiedyś w ruinach klasztoru derwiszów w Tettye na Węgrzech, a w Turcji miałam okazję podziwiać zikr dżali w wykonaniu Mevlevilików czyli Wirujących Derwiszów:)
A tu najbardziej spodobało mi się betonowe gniazdko z czwartego zdjęcia od dołu 😉
Dobry wieczór, Makówko:)
Dziękuję Leno!
„Betonowe gniazdko” powiadasz. Podoba mi się taka nazwa.
Czy masz może jakieś zdjęcia z tych ruin albo tańca?
Dobry wieczór i już wkrótce dobranoc, północ się zbliża.
Ja z tym „gniazdkiem” miałem zupełnie inne skojarzenie…
Tetryku zdradzisz jakie? Sami pełnoletni są na Wyspie!
Archaiczna i dość publiczna ubikacja…
I to jest raczej nie tyle skojarzenie co stwierdzenie faktu.
To miał być żart.
Widać – nie dość elektryzujący…
Mnie rozśmieszył i dlatego napisałam, że TAKA nazwa na TAKIE miejsce mi się podoba.
Dobranoc, umykam!
Lampka już migoce pod poprzednim wątkiem. Dobrych snów!
Dobranoc panowie Q i T!
Ja chyba wkrótce -też.
Dobry wieczór Wyspo. Uff, właśnie wróciłem z wyprawy, mam trochę materiałów do obróbki.
Dobry wieczór Rivierze!
Zapraszam do szusowania (jeździsz na nartach?) albo odwiedzenia Mostaru oraz klasztoru w Blagaju i podzielenia się z nami swoimi wrażeniami.
Wszelkie pytania są bardzo mile widziane.
Masz zdjęcia na nowe pięterko?
Witaj Makówko.
Kiedyś troszeczkę jeździłem, z naciskiem na troszeczkę 🙂
Zdjęcia już obejrzałem, bardzo ładne, podoba mnie się to ujęcie z miasteczkiem przy tych skałach oraz te z muzułmanka
To na zachętę zachęcam do wirtualnego szusowania ze mną w Sappadzie
(to, co zalinkowałam dawny wpis).
Jahorinę odradzam na to wirtualne szusowanie, ha, ha.
W moim wpisie zdjęcia są tylko pretekstem do opowiedzenia czegoś, utrwalenia chwili, wytworzenia rozmowy. Są robione byle jaką komórką. Nie patrz na nie okiem fotografa.
Które zdjęcie miasteczka masz na myśli?
Mam na myśli to zdjęcie nad koranem.
Zdjęcie drugie od dołu, czyli przedostatnie we wpisie?
To nie jest miasteczko, ale klasztor derwiszów z pewnej odległości.
Chyba że masz na myśli inne zdjęcie?
A młoda Muzułmanka faktycznie ładna i miła. Stała tam, aby pilnować czy wszyscy są bez butów i czy panie założyły chusty.
Tak, mam trochę nowych zdjęć.
Czyli znowu ptaszki będą fruwać po Wyspie?
No niestety, tym razem nie. Niespodzianka 🙂
To tym lepiej. Podziwiam Twoje zdjęcia ptaszków, bo wymaga to dużych umiejętności, ale na ptaszkach się zupełnie nie znam.

No i lubię niespodzianki.
Dobry wieczór, Riverze:)
Dobry wieczór Leno.
Miałem być dzisiaj na festiwalu tulipanów w Holandii :), ale tam wyczytałem, że trzeba bilety wykupić, a nie było już na poranne godziny, a popołudniowe nie wchodziły w grę, bo to jest daleko.
Tak mi się skojarzyło z tulipanami. W Holandii nie byłam, ale w Holland w Stanie Michigan -tak.
Tak ,to tam. 🙂
Dobrej nocki, Wyspo:)
Miło się rozmawiało, miło, że zechcieliście ze mną poszusować albo pozwiedzać, ale ta burzowa aura powoduje, że zapragnęłam iść spać.
Dobranoc!
Dobranoc
Dzień dobry, po majówkowym róbstwie i nieróbstwie wracamy do rytmu tygodniowego.
W związku z tym konieczna jest kawa z przyległościami. Pani Gieniu, poprosimy!
Witajcie!
Dlaczego dyskusje rozwijają się wtedy, kiedy ja już muszę iść spać?
Dyskusje na Wyspie mają tę przewagę nad dyskusjami w realu, że można się do nich włączyć w każdej chwili, nawet po paru godzinach.
Spokojnego dnia bez wirków życzę.
Witam Państwa!
Po nocnej burzy zanosi się na ładny dzień.
Umykam na spotkanie klasowe, paaa
Ty to masz klasę… 😉
Klasę z liceum ? Jedyną, niepowtarzalną.
Po pracy, męczącej mimo niedużej objętości zaplanowanej na dzisiaj, ale charakter taki, plus powrót po dłuższej przerwie…
No ale co zaplanowane, to zrobione. A teraz na przerwę niedługą, cowieczorną.
A ja właśnie dotarłem do domu, tuż przed zapowiadaną ulewą, Która właśnie zaczerniła horyzont. Coś poczytam, coś zjem i zaraz wracam! 🙂
Siadam przed tv — na jedynce Janda w „Zapiskach z wygnania”
Nie zdążyłam niestety.
A tymczasem pojawiła się informacja o tym, że zmarł Jacek Zieliński z zespołu „Skaldowie”.
Tak odchodzą wspomnienia naszej młodości…
W moim przypadku bardziej dzieciństwa – ale i w wieku bardziej dojrzałym doceniłem muzykę Skaldów.
Napisał do mnie o tym dziś na WhatsApp kolega z SP, wielki wielbiciel Skaldów w czasach szkolnych. Odczytałam na spotkaniu znajomych z liceum.
Czasy szkoły podstawowej, czasy licealne…eh…tak mi to wiruje w głowie dziś teraz po winie.
Wpis na Wyspie jest o wyjeździe w grupie osób, które poznałam niedawno.
Całe życie poznaję nowych ludzi, zawieram nowe przyjaźnie, ale te z czasów młodości są najważniejsze.
Też tak macie?
Och, to tak skomplikowana sprawa, że aż nie wiem, czy to opiszę.
Tak, te z czasów młodości są w gruncie rzeczy najważniejsze, aczkolwiek zdarza się, że ktoś taki nas zawodzi w ten czy inny sposób, i taki zawód boli bardziej niż w przypadku kogoś poznanego później (czy w ogóle znanego słabiej).
Tak, taki zawód boli bardziej.
Natomiast ja przekonałam się, że mam PRAWDZIWYCH PRZYJACIÓŁ.
Gdy zachorowałam to nagle byli nie proszeni, nieinformowani -wystarczyło, że powiedziałam jednej osobie, a potem reszta …
(…)
Ha, najbardziej niezawodna z poczt, poczta pantoflowa!
Tak. Teraz sobie przypominam czasy, gdy nie było komórek, ba w większości domów nie było nawet telefonu…
Ha, pamiętam, jak Tata Quackie był na drugim końcu świata na kontrakcie i dzwonił do Mamy przez satelitę, na numer sąsiadów z piętra wyżej (bo my wtedy jeszcze nie mieliśmy telefonu).
Ależ się uśmiałam. Ależ było wesoło. Ależ kocham moją klasę. Wino było bardzo dobre…
Wracam do domu…
Hej, fajnie. A ja w zeszłym roku na spotkaniu klasowym nie mogłem być 🙁
To nie było spotkanie klasowe takie oficjalne -takie mamy w październiku.
To było tylko takie spotkanie przy winku paru osób z okazji tego, że kolega z Finlandii jest w KRK.
Dobry pretekst, doskonała zabawa. Cudowne, najwspanialsze czasy licealne i wyjątkowa klasa. Takie momenty nadają sens życiu, powodują , że zapomina się o problemach.
No pewnie, bo to chyba jedyny znany sposób, żeby trochę sobie popodróżować w czasie.
Były rozmowy na różne tematy, dużo, dużo śmiechu, wspomnienia też, ale nie tylko. Zwyczajnie wesołe i miłe spotkanie.
Bardzo, bardzo mi czegoś takiego brakowało ostatnio. Śmiechu, żartów…
Odreagowania…
Zimną nocką zimna rosa:)
Po prackowym poniedziałku spacer bardzo wyczekiwany, więc przyjemny.
Nawet jeśli przemoczyłyśmy wszystkie sześć (w tym dwie obute) nóg i wracałyśmy z przylepionymi do jednego buta i jednego nosa liśćmi;)
Wyeksploatowane nieco dobry wieczór, Wyspo:)
Dobry wieczór. Po rosie bym sobie pochodził, najchętniej na bosaka, chociaż to zawsze niesie ryzyko nadepnięcia na coś ostrego (miękkiego nie, to żadne ryzyko, zawsze można umyć 😉 ).
🙂
Kiedyś Baboczka pokazała mi, jak chodzić po rżysku. Po trawie też się to w zasadzie sprawdza, tylko ta majowa rosa jakaś taka zimna, katarotwórcza jakby… Choć niby Rude brodzi… i… chciałam napisać, że nie siąpi, ale ono często ma mokry nos, więc trudno zgadnąć – od czego… napiszę więc, że Rude często brodzi i nie kicha…
Ja jednak chyba zaczekam na tę czerwcową:)
A miękkie ma nawet ponoć lecznicze właściwości:)
Też Baboczka, i też – kiedyś, mówiła mi, że jak była małą dziewczynką i wypędzała krowy na pastwisko, to wdepnięcie w takie krowie miękkie koiło poranione stopy i przyśpieszało gojenie…
I, w sumie, jak się wspomni mocznik jako komponent wielu kosmetyków, albo słowiczą maseczkę, to coś w tym może być… 😉
Taki wielopunktowy masaż stóp może być zbawienny leczniczo. Niemniej warto pamiętać, że poliakupunkturę od hiszpańskich butów dzieli jedynie długość i intensywność stosowania…
Dobry wieczór, Leno relaksująca się!
🙂
Tańczyłam w espadrylach.
Nawet dość intensywnie, ale – widać – zachowałam umiar… 😉
Jak teatr? Godziwie Cię rozerwał, Tetryku:)?
Trudno tematykę zaliczać do rozrywki… Janda jest znakomita, nie do końca przekonywało mnie wmontowywanie piosenek w jej monolog; w sumie nie odebrałem tego aż tak emocjonalnie, jak sygnalizowali blogowi znajomi.
Dziękuję.
Czytałam o tym pamiętniku różne opinie, byłam ciekawa Twoich wrażeń, choć pewnie spektakl różni się od papierowego pierwowzoru.
Przypoluję, może na Kulturze będą powtarzać, to obejrzę:)
Hm, mnie chodziło raczej o brak zbytniej uciążliwości niż dobroczynność, ale skoro tak…
Oj! Mogłam nic nie mówić.
Teraz zaczęłam się obawiać, żebyś nie poczuł się, Quacku, rozczarowany, gdy nie trafisz… 😉
Wezmę latarkę!
🙂
Witam Wyspę
Dobry wieczór!
Dobry wieczór! 🙂
Witaj, Riverze:)
Witaj Leno:)
Widzisz Quackie, Iga wygrała w sobotę. 🙂
Tak jest! Nie oglądałem meczu, nie miałem warunków, ale przeczytałem relację po fakcie – prawdziwy thriller!
Dobrej nocy, Wyspo!
I Tobie!
Jednak choćby mała porcyjka snu przyda mi się, więc:
miłej nocki, Wyspo:)
Dobranoc Leno
Spokojnej, również umykam.
Dzień dobry, z lekkim opóźnieniem.
Ale jeszcze nie jest za późno na kawę!
Pani Gieniu, poprosimy.
I do roboty.
Witajcie, nocne marki! 😉
Witam Wyspiarzy!
Dzień dobry, zrobione mniej, a to przez parę innych obowiązków, ale zrobione, więc nie narzekam.
A teraz na przerwę.
Miłe spotkanie z miłą i mądra osoba,knucie biurowe,kolacja,knucie na Zoomie.
I ja podobnie. Teraz kolacja…
Kochani, dzisiaj muszę ciszkiem zemknąć. Nic się na szczęście strasznego nie dzieje, ale tak wypadło. Dobranoc.
Śpij dobrze i spokojnie Quacku!
Spokojnej nocy, Quacku!
I po knuciu. I znowu odruchowo napisałam „knuciu”, a to przecież teraz już nie jest knucie.
Wypompowane dobry wieczór, Wyspo:)
Dobry wieczór!
Pompowanie wieczorów to jakaś nowa specjalność?
Poniekąd, Tetryku:)
Spokojnych snów, Wyspo:)
Dzień dobry.
Zaczynamy nowy, miejmy nadzieję lepszy dzień.
Pani Gieniu, poprosimy.
Dzień dobry!
Zajrzałem i nie uwierzyłem, że to tutaj…
Usunąłem całą tę dyskusję.Ewentualne protesty w tej sprawie proszę na priv.
A poza tym – witajcie!
Dzień dobry Tetryku!
Starsza pani nie planuje protestować ani tu, ani na priv. Protestowanie pozostawiam na ważniejsze sprawy, te, o które wspólnie walczymy od paru lat.
Spodziewałam się, że możesz tak zrobić.
Witajcie!
Śniło mi się, że jestem w szpitalu. Gdy pielęgniarka przyszła mi powiedzieć, że będę mieć zakładany jakiś opatrunek na stałe, a ja prosiłam, abym jeszcze mogła zrobić prysznic zbudziłam się.
Nie wiem co to oznacza, ale idę szybko do
Przeczytałam w senniku tak:
Sen o byciu w szpitalu oznacza kłopoty, z których można wyjść obronną ręką. Wystarczy trochę motywacji i wiary w swoje możliwości. Jeżeli dodatkowo śnią się odwiedziny w szpitalu, może to oznaczać, że w czasie trudności znajdą się osoby gotowe nieść pomoc. Motyw leżenia w szpitalu nie jest zatem snem złym.
I wszystko wydaje się jasne! Po moim spotkaniu klasowym wspominałam na Wyspie o przyjaciołach, którzy wiele mi pomagali w czasie choroby, więc ten sen (mam nadzieję) pojawił się, bo myślałam wtedy jak było gdy leżałam w szpitalu.
A spodziewane kłopoty? Wiszą nade mną od jakiegoś czasu…
[…]Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś – a więc musisz minąć.
Miniesz – a więc to jest piękne. […]
Dobrze dopasowany do mojej sytuacji wiersz.
Jak tu sobie wytłumaczyć, że ten lęk jest niepotrzebny?
Ty Tetryku dobrze wiesz, że łatwe to nie jest w takiej sytuacji.
Dzień dobry. Dzień całkiem udany pracowo.
I na przerwę.
Dzień dobry, a raczej dobry wieczór Quacku!
Co to za wieczór, taki jasny 🙂
Aż wyszłam na balkon. Niebo zasnute chmurami, ale faktycznie jest jasno.
No tak, czyli za wcześnie napisałam „dobry wieczór”?
Eh, przyznaję się do nieścisłości.
No wiesz, kwestia, czy patrzymy bardziej na zegarek, czy za okno
ja ostatnio za okno.
Jak patrzę w tej chwili przez okno to już prawie ciemno.
Marzy mi się usiąść nad brzegiem morza lub jeziora w ciepłą, gwieździstą noc w miłym towarzystwie z butelką wina.
No dobra, może być przy ognisku w górach.
W zastępstwie zróbmy to wirtualnie:)
Bardzo chętnie! 😀
Pewien ogród z różami mi się przypomniał…
No to zdrowie!
Kochani moi, dopiero przed chwilą skończyło się spotkanie Klubu Książkowego. Obawiam się, że mało dziś tu ze mnie pożytku…
Możesz nam tu w skrócie przekazać najważniejsze przemyślenia z Klubu?
Może pogadamy tu trochę o …? Demokracji? Czy czym jeszcze?
Trochę trudno streścić 2 i pół godziny rozmowy 12-tu uczestników. Warto zajrzeć do omawianej książki: „Do nielicznego grona szczęśliwych” Marcina Króla.
Czy do Klubu Książkowego można się dołączyć i tylko słuchać?
Oczywiście. To raczej dorwać się do głosu jest trudniej… 😉
Moi drodzy!
Jutro (chyba? jak proza życia pozwoli) wyjeżdżam i wracam w sobotę.
Gdzie tym razem nogi czy bogi niosą?
Bielsko- Biała. Znów. Czyli jakby cd. wyjazdu do Sarajewa.
Z tego to by nawet kiedyś, kiedyś, może mogło powstać pięterko.
Bo my tam jednak nie tylko gadamy, ale jak pisałam trochę byliśmy w górach i trochę spacerkiem po mieście.
Dobry wieczór Wyspo.
Dobry wieczór Riverze!
Fajnie, że zajrzałeś!
Zaglądam od czasu do czasu. 🙂
To dobrze. A wpis o kanionach przygotowujesz ? Hm?
Już chyba nikt się nie zjawi?
Dobranoc zatem Drodzy Wyspiarze!
Spokojnej. Również zmykam.
Dobranoc Quacku.
Witajcie!
Umacnianie się wiosny poznajemy po zwiększaniu się stad przelatujących rowerzystów… 😉
Witajcie słonecznie!
A no to i chwała Bogu, że słonecznie.
Dzień dobry z poślizgiem.
Na szczęście pani Gienia nijakiego poślizgu nie ma, inaczej by się jej wszystko powysypywało i powylewało.
Poprosimy!
Gienię poproszę o jakieś dobre śniadanko -teraz.
Dodatkowo -jakąś kanapkę i coś do picia na drogę.
Umykam, ale zaglądać z komórki będę.
Szerokości!
Pozdrawiam z Bielska-Białej.
Jezioro Żywieckie.Za zimno na pływanie.
Spróbuj łyżew… 😉
Wolałabym narty.
I po pracy. Podobnie jak wczoraj – niełatwo, ale owocnie.
I na przerwę.
Park w Żywcu,barszcz z krokietem w domu,a teraz nalewka w ogrodzie w altanie pod kocykiem.
Wasze zdrowie!
Park w Żywcu regularnie odwiedzany, od takiego małego, o!
To może pięterko razem zrobimy Quacku?
Ale nie mam dokumentacji zdjęciowej takiej jak Ty zapewne masz lub mieć będziesz 🙁 natomiast zawsze służę komentarzami i wiedzą jaką mogę dysponować na temat Żywca.
Znajdę parę zdjęć,Ty uzupelnisz wiedzą.
Właśnie kończę wysyłanie kilku sms-ów. Tak około 3000…
Brawa dla Ciebie!
Mnie niestety w sobotę nie będzie,bo w sobotę dopiero wyjeżdżam z B-B
To musisz mieć niebywale sprawne kciuki!
Dobranoc,impreza się zaczyna…
Spokojnej… Co ja mówię, jak impreza, to właśnie niespokojnej! 😉
Witam!
Witajcie!
Słoneczny, smożny dzień po bardzo chłodnej nocy…
Tu też.
Dzień dobry, nieco w przelocie.
Kawa koniecznie!
Pani Gieniu, poprosimy, z tym że ja na wynos dzisiaj.
Już się miałam upominać o Firmie?
Quacku kiedy wracasz?
Gienie,nie firmę
Dzisiaj jeszcze jestem, wyjeżdżam jutro rano i wracam w niedzielę wczesnym popołudniem.
Jezioro i góry.Zaglowki pływają,słychać delikatne pluskanie wody…
To właściwie ciekawe, że jest tyle przystani nad Jeziorem Żywieckim, tyle sprzętu pływającego, a nie ma kąpielisk z prawdziwego zdarzenia (albo jest niewiele). Pytałem Taty Quackie, który mieszkał w Żywcu, a i do dzisiaj tam bywa, i to na dłużej, ale powiedział, że po prostu się nie przyjęło, pływać tam wpław. Na łódkach, kajakach, rowerach wodnych i innym sprzęcie – tak.
Faktycznie na upalne lato to może brakuje porządnej plaży?
Dziś nikt się nie kąpał.Ja też.
Słońce przymglone, dość chłodno.
Ale dla Makówki mieszczucha super wypoczynek.
Być może dlatego, że miejscowi są przyzwyczajeni do kąpania się w rzekach, Sole i Koszarawie.
A ośrodki wypoczynkowe i żeglarskie nad Jeziorem Żywieckim były – przynajmniej na początku – przede wszystkim dla wypoczywających Ślązaków. Jezioro spiętrzono w 1966, a potem była dekada Gierka, więc…
Może zrobię pięterko z mojego pobytu w Bielsku-Białej tego i poprzedniego,a więc i o Żywcu kiedyś…hm?
A pewnie!
No to po pracy, dzisiaj również owocnej, i na przerwę.
A ja usiłuję ożywić mój odstawiony poprzedni komputer…
Oby się udało!
Owocnej pracy Tetryku!
Przyłączam się, owocnej.
I idę po dobranockę.
Kochani!
Umykam pić szampana z truskawkami!
Dobranoc!
(Nie)spokojnej w takim razie!
Zielonej,bo jutro wyjazd.
Uuu, pochowaj pastę do zębów!
Witam Wyspę.
Dzień dobry wieczór (myślę, że to dobre międzystrefowe powitanie 😉 )
Czołem, panowie!
(to dla odmiany jest neutralne strefowo 😉 )
Panowie?
Cóż za dyskryminacja?!
A kto to się już żegnał, madame, i szampana pić umykał?!
A któż to traktuje dosłownie co mówi kobieta?
„Nie!”znaczy „może”.
„Może”znaczy „tak”.
„Tak „kobieta w ogóle nie mówi.
Oczywiście w pewnych sprawach.
Och, a to znałem w innej wersji:
Po czym poznać prawdziwą kobietę?
Jeżeli mówi „nie”, to znaczy „może”.
Jeżeli mówi „może”, to znaczy „tak”.
A jeżeli mówi „tak”, to znaczy, że nie jest prawdziwą kobietą.
Podobnie jest z dyplomatami, tylko odwrotnie:
Jeżeli dyplomata mówi „tak”, to znaczy „może”.
Jeżeli mówi „może”, to znaczy „nie”.
A jeżeli mówi „nie”, to znaczy, że żaden z niego dyplomata 🙂
Dla mnie pasuje, jest uniwersalne. 🙂
Znów mam mrówki w domu, jak co roku.
Żadna chemia nie pomaga?
Boraks z cukrem na jakiś czas, później znów wracają.
A nie myślałeś o jakiejś broni biologicznej? Nie mówię, żeby od razu mrówkojada, one są duże i kłopotliwe, ale, hm, gekon? Jakiś względnie oswojony ptak albo nieduży, oswojony gryzoń? Nie znam się co prawda na tym zbytnio i nie wiem, co te mrówki zjada, ale coś na pewno?
Mnie one aż tak mocno nie przeszkadzają, nie mam do nich aż takiej awersji. Po prostu trochę są uciążliwe. Jest ich dużo. Jak jedna kolonia zginie, to przychodzi następna.
Aa, jeżeli tak, to spoko. Myślałem, że chcesz się ich pozbyć, ale jeśli nie…
Jeśli chodzi o broń biologiczną to może gaz musztardowy albo napalm? 🙂
A, hm, zapomniałem nadmienić, żeby taką, która Tobie nie zaszkodzi!
Miałem taki okres inwazji, że gdy w pracy odwijałem kromkę na drugie śniadanie, to przed podniesieniem jej do ust stukałem nią w serwetkę, talerzyk albo wręcz w biurko, aby wytrzepać większość mrówek…
Mrówki mają dużo wartości odżywczych. 🙂
Ale w smaku mogą być mało pociągające.
No tak. Z mrówkami mogłaby być trochę zbyt kwaskowata
Zajrzałam na chwilę sprawdzić jak się sprawujecie i teraz już całkiem umykam nie czekając na lampkę.
Dobranoc!
Witam Makówko.
Bez lampki gorzej się śpi.
Witaj Rivierze!
Dlatego nie mogłam zasnąć.
Paaaa….Panowie!
No to ja już nie wiem…
Umykam, wstaję jutro (technicznie dzisiaj) wcześnie i wybywam do niedzieli. Dobranoc!
Dobranoc Quacku.
Witam!
Quacki już jedzie?

Zawołam Kelnereczke.
Ja już w drodze.
Ale drodze okrężnej,truskawki,kwiaty,cmentarz i takie różne miejsca.
Witajcie!
Po paru niezbędnych działaniach mam chwilę luzu (przed obiadem 😉 )…
Dzień dobry Wyspo.
Dobry! 🙂
Drogi okrężnej cd.Jestem w Mucharzu.
Na działce.
Do jeziora blisko,ale zimno jest,brak słońca.
Czarne chmury nad nami.
Wybywam na spacer 😉
Pogoda spacerowa w KRK?
Tu kropi
A u mojego syna leje.
Tuż przed spacerem lało jak z cebra, startowaliśmy prawie na sucho. Potem deszcz sobie o nas przypomniał i na koniec solidnie namoczył nam wielką flagę.
A literki przeżyły?
Ja dopiero ledwo co dotarłam do domu.
Wszyscy przeżyli, i flaga i literki 🙂
Brawa dla Was, flagi i literek!
Coś w tym roku nie mam szczęścia do literkowania…
Również uciekam, pogoda jest bardzo dobra, to gdzieś zakotwiczę.
Będą z tego zdjęcia i relacja na Wyspie Rivierze?
Ale, ale wcześniej mam nadzieję zobaczymy zdjęcia z kanionów?
Nad kanionem pracuję jeszcze, trochę zajmuje czasu postprodukcja.
Czekam cierpliwie.
Jest w „Dniu Świra” taka piękna scena, gdy zniechęcony brakiem zainteresowania słuchaczy wykładowca literatury decyduje się skoncentrować na jedynej dziewczynie, która wpatrywała się w niego z uwagą. I gdy już — dla niej! — rozwinął cały swój kunszt i elokwencję, słuchaczka zadała mu pytanie:
– Co się panu stało w oko?
Nie jest to abstrakcja. Wystarczy sobie nieco rozwalić głowę, by natychmiast wzbudzić powszechne zainteresowanie wśród przyjaciół i znajomych — znacznie większe niż podczas normalnych spotkań 😉
Czy coś mi umknęło? Czy ktoś sobie rozwalił głowę, czy tylko tak symbolicznie to napisałeś Tetryku?
Leno, czy u was wczoraj była widoczna zorza polarna?
Gdy byłam w Mucharzu na działce napisałam, że kropi. Chwilę później lunęło i zrobiło się bardzo zimno.
Oczywiście plan zejścia nad jezioro Mucharskie stał się całkiem nieaktualny.
Jednak dopiero przed chwilą wróciłam do domu, bo wracając wstąpiliśmy do Kalwarii Zebrzydowskiej na ciastko, a potem do Anioła do Lanckorony.
Na koniec utknęliśmy w gigantycznym korku już w Krakowie.
Witam z powrotem.
Witaj Rivierze!
Gdzie byłeś? Jakieś piękne plenery?
Jak się udała wyprawa?
Wyprawa w miarę udała się. Jednak jeszcze nie wszystkie ptaki wróciły. Byłem w parku, gdzie dość często bywaliśmy, ponieważ tam jest zakaz dla rowerzystów i wprowadzania psów. Jest dużo spokojniej.
W zasadzie najwyższy czas na nowe pięterko. Kto następny?
291 komentarzy to najwyższy czas!
A…na lampkę to chyba też wkrótce ?
Nie, żebym już szła spać, ale …
Kolorowych snów.
Północ!
Czas najwyższy umykać!
Słonecznie witam!
Jakieś śniadanko lub bodaj kawa?
Witajcie!
Po wczorajszych wypadkach wreszcie się wyspałem! Czas na śniadanie…
Ale z Twoją głowa ok?
To było na rowerze?
Nie. Na schodach. Schodom też nic poważnego się nie stało 😉
Poważnego? A może cierpią w cichości?(schody mam na myśli).
A tak serio -w porządku z Twoją głową? Nie boli Cię?
Kierunek -Kryspinów, Tyniec?
Sami nie wiemy jeszcze.
Witam Wyspę w ten niedzielny dzień.
Dzień dobry, właśnie zjechałem i będę, na ile rzeczywistość pozawyspowa pozwoli!
Witaj Quackie.
Dzisiaj z samochodu (ale bez aparatu) widziałem przepiękną kanię rudą, kołującą względnie niewysoko nad drogą (tj. na tyle niewysoko, że dało się swobodnie rozróżnić rozdwojony ogon i paski na skrzydłach).
No i jak zwykle mnóstwo drapieżników nad trasie, głównie myszołowy, co pewien czas na siatce odgradzającej autostradę. Wydaje mi się, że każdy z nich ma swój rewir, na którym wypatruje zwierzyny, włącznie z tą (a może nawet: przede wszystkim) przejechaną na szosie.
Witaj Quacku!
Będziesz budował pięterko?
Myślisz o tym saksońskim? Bardzo bym chciał, ale czasu trochę nie staje
dzisiaj zaraz siadam do przeglądania redakcji jednej niewielkiej rzeczy, którą niedawno robiłem, a potem następne weekendy zajęte, i to poza domem, znów wyjazdy, jeden służbowy i jeden rodzinny… Więc nieprędko.
A to będzie wymagało trochę czasu, bo:
1. Zdjęć mam ponad 1000.
2. Będę musiał się zastanowić, jak je podzielić, chronologicznie czy tematycznie…
Nie miewam aż tylu zdjęć, ok, pstryczków, ale jak buduję pięterko zawsze najtrudniej przychodzi mi decyzja, które pstryczki odrzucić, a które pokazać.
Pozdrawiam z Kryspinowa.
Błękit nieba, błękit wody, ale na kąpiel za zimno.
Tak, tutaj też słonecznie, ale wcale nieprzesadnie ciepło (pomijając kwestię kąpieli nie miałbym nic przeciwko takiej pogodzie, zwłaszcza jak się weźmie pod uwagę, jakie potrafią teraz być upały).
Na razie uciekam, później się zgłoszę.
Spoko, każdy w miarę możliwości.
Dzień dobry, Wyspo:)
Widzę, że wszyscy zaganiani, ja – nieco mniej, więc bez zbędnych ceregieli zapraszam na obrazkowe pięterko:)
Ooo, widzisz! Już tam idę.
Wróciłam do domu.
Czytam, że mamy już nowe pięterko, a więc wszystkim bardzo dziękuję za zaglądanie i komentowanie na moim pięterku i biegnę piętro wyżej.