Drugie opowiadanie o panu Ignacym to w sumie recykling; napisałem je dawno temu, w okolicach I albo II roku studiów, w pierwszej osobie, ale po 20 latach odświeżyłem, stawiając na swoim miejscu pana Lajkonika. Co swoją drogą świadczy o tym, ile autor i jego bohater mają czasem wspólnego.
A pytanie o odpowiedzialność za słowo mimo upływu lat pozostaje aktualne. Sam nie wiem, cieszyć się, czy smucić z tego powodu.
| « Samobójstwo | KONFRONTACJA » |
03
cze 2019




No to jest nowe pięterko, wielokrotnie odświeżane, jak widać. Na szczęście ponieważ literatura (że tak nieskromnie to określę) to nie kotlet schabowy, można przypomnieć bez szkody dla zdrowia. Najwyżej z lekkim zażenowaniem autora.
Sz.Pan Autor niech się nie żenuje, bo nie ma powodu. My, publisia swoje wiemy
Z przyjemnością przypomniałem sobie przygodę nieuprzejmych kontrolerów… Z tamtych czasów pamiętam kilka razy sytuacje, gdy zniecierpliwiona długim wyszukiwaniem karty kontrolerka mało mnie nie owinęła wokół słupka. Żałowałem, że wówczas nie miałem możliwości wzmiankowanego S. W.
(pozwoliłem sobie nieznacznie poprawić iframe’a i dołożyć odniesienie do WDP).
Bardzo dziękuję. Ja sam jakoś nie miałem specjalnie nieprzyjemnych przygód z kontrolerami, poza jedną, kiedy właśnie w Poznaniu kieszonkowcy pozbawili mnie portfela, a potem akurat trafili się kontrolerzy, ale nie ma związku między tą sytuacją i opowiadaniem.
Jakie to fajne! Pamiętam, że pomysł mnie bardzo rozbawił.
No, człowiek czasami by zionął ogniem najchętniej…
Prawda ! Bywają momenty, że całe opanowanie znika w mgnieniu oka i wtedy nagle słyszę co powiedziałam. I sama się dziwię…
Ba! A czasem to się nawet zdarza w rodzinie. Co się człowiek wtedy naprzeprasza…
Umiejętność powiedzenia przepraszam to cenna cecha. Nie tak powszechna niestety.
Nawet bardzo niepowszechna. Pokutuje przekonanie, że przeprosiny to przyznanie się do słabości.
Osoba słaba, zakompleksiona będzie szła w zaparte i zwalała winę na innych.
Tylko ktoś, kto ma poczucie własnej wartości umie przepraszać z klasą.
Potrzebny do tego również dystans do samego siebie, ale i szacunek do innych.
Kwestia odpowiedzialności za słowo pewnie kiedyś powróci, choć obecnie nic na to nie wskazuje. Słowom przypisuje się właś
ciwości plasteliny.
Tak, coraz bliżej Orwell i to ministerstwo (bodajże prawdy), gdzie zmieniano treści wcześniejsze, żeby pasowały do danej teraźniejszości.
A ucyfrowienie tylko w tym pomaga.
Odpowiedzialność za słowo…eh chyba jest z tym coraz gorzej.
Notoryczni kłamcy zdobywają uznanie w oczach innych.
Gdybyż Smok Wawelski mógł niektórych czasem troszkę spopielić!
Ależ Ty byłeś zdolny już jako student!
A dziękuję. Dzisiaj na Facebooku jeden znajomy znajomego napisał: „już kiedyś ustaliliśmy, że nasze ambicje ograniczają się do tego, żeby się do śmierci dobrze zapowiadać” i to jest chyba najlepsza odpowiedź na to „ależ ty byłeś zdolny”
Znam taką co się kiedyś nawet zapowiadała. Jednak teraz ma poczucie, że wszystko poszło nie tak…
Umykam!
Ja też!
DOBRANOC!
Witajcie!
Stary dowcip biurowy pyta: co to jest? Trzech w pokoju, jeden pracuje…
Odpowiedź: Dwóch urzędników i wentylator!
Wszystko wskazuje na to, że wentylator trzeba będzie włączyć…
Dzień dobry! Tutaj na razie okna otwarte na przestrzał ze wschodu na zachód, mam nadzieję, że coś to da, inaczej oszaleję.
I wszystko się wyjaśniło: kiedy ostatnio byliśmy z dziewczynkami w Krakowie oczywiście punktem obowiązkowym był Smok. Najpierw ok 40 minut szukaliśmy jakiegokolwiek miejsca, później kolejne 40 szliśmy do tego Smoka, aby na końcu się okazało że akurat tego dnia zianie mu się skończyło czy coś, w każdym razie ani nie ział, ani nie ziewał nawet, chociaż pieniądze na ten cel pobierał. O ja głupia, nie wpadłam na pomysł, aby go szukać w tramwajach…
Dobrego dnia;-)
Musielibyście trafić jeszcze na kontrolerów…
Wystarczyło jechać bez biletu zaraz by się zjawili. Zresztą w Krakowie kontrole są dość częste.
Z braku właściwej czapeczki dałam taką.
Tylko raz zapłaciłam za jazdę bez biletu. Zasnęłam w autobusie i skasowali mnie na 50 zł. Bilet miałam, a jakże.
Słonecznie witam!
Herbatkę poproszę.
Koktail truskawkowo- jogurtowy zamiast kawy
Dzień dobry


Świetny tekst, ale inny być nie może u naszego Mistrza
Brawo!!!
Bardzo dziękuję.
Miało być krócej, tak zapowiadałem?
Ale nie dzisiaj
niestety. Fajrant i przerwa.
I po przerwie, jeszcze przed 21.00. No, no!
Fajny tekst. Wpadłam jak burza, ale nie grzmię,raczej roztaczam tęczę.Tak trzymaj! 🙂

Trzymałem, ale jakiś czas temu odpuściłem.
Noto nie odpuszczaj. Kontynuuj 🙂
To jest tak: pisze się, bo się w coś wierzy. A potem przychodzi taki moment, że przestaje się wierzyć i nagle brakuje podstaw do pisania.
Miejcie nadzieję, nie tę lichą, marną…
Też wróciłem późno, ale już zjadłem kolację!
Kolację dzisiaj oddałem wrogowi. A serio, taki upał, że jeść się nie chce.
Mnie trzeba było oddać! A było coś dobrego?
Ciebie oddawać? No co ty!
Łapacz Ukratek!
Faktycznie Ukratek to łapacz za słówka. Hm jak w dobre ręce to, czemu nie?
Z tego upału głowa mnie rozbolała
dobranoc.
Też chcę misia do łóżeczka. Nie boli mnie głowa, tylko mi smutno…
Na jutro obiecali mi 32 stopnie w cieniu. Po wczorajszym zebraniu rozbolała mnie głowa. Co będzie na jutrzejszym? Boję się
myśleć.
Dobranoc!
Witajcie, skwareczki!
Jakie skwareczki?? Taż u nas piec centralnego ogrzewania nie jest wyłączony
Dzień dobry


Mam pytanie do Szan.Mistrza Q, a mianowicie: czy Pan Ignacy spotkał jeszcze kiedyś młodzieńca o inicjałach S.W. ??
Bo wiesz Quacku, jak nic przydałby się do spopielenia figur z szachownicy na pewnej warszawskiej ulicy
Nie spotkał! No i w ogóle nie wiadomo, co się potem stało z tym młodzieńcem, podejrzewam, że mógł zajść konflikt kompetencji między Policją i Strażą Pożarną.
Troszkę jednak szkoda…
Dzień dobry! Od rana ciepło, gorąco, to co będzie w południe?
Witajcie!
Gienia dziś serwuje zimne napoje. Oprócz kawy i herbaty w normalnej temperaturze jakby komuś było zimno.
Aaach. To błogosławieństwo, ta Gienia. Kawę już wypiłem, to teraz może dla odmiany coś chłodnego, bo mózg bez chłodzenia kiepsko działa.
Quacku, najlepszy jest arbuz schłodzony. Nie do użycia zewnętrznego, ale do spożycia. Pychota
Skowronku 🙂 Przypominam o posianiu maciejki … Co do wyrywania zielska , to mam pewne obiekcje , przecież zielsko ,to też przyroda i może czasami trzeba zielsku też dać szansę ??
Dzięki!! Niech troszkę przeschnie to pójdę skończyć nieskończone i posieje

Nie mogę dać szansy podagrycznikowi, który jest nie do wytępienia, a przecież to zielsko jest zdrowe i szczególnie w okresie wiosennym warto się nim zainteresować wspomagając organizm witaminą C i E, żelazo, miedź, mangan, tytan, bor. Można robić kiszonki, jak z kapusty! Spróbujesz, Maxiu dodać do zupy wraz z natką pietruszki??
Dziękuję Skowronku 🙂 Domyślasz się , że reprezentuje interesy ćmy ( cholera co ze mną ?), zatem dopilnuję , aby maciejka po zmierzchu była zapylana . Jeśli ćma mnie zawiedzie , to mam już doświadczenie co trzeba zrobić z łamiącymi przyrzeczenia . Jutro będą wyniki co stało się z niegrzeczna koleżanką ćmy .
Pan Ojciec Q. swego czasu na dalekim i długim wyjeździe służbowym (NIE w Mongolii) poznał taki trik – w arbuzie drąży się dziurę, w którą wtyka się otwartą butelkę koniaku dnem do góry, a tak spreparowanego arbuza (z butelką) wsadza się do zamrażarki, dużej, takiej jak sklepowa. Ponoć wychodzą przewspaniałe lody arbuzowe, wysoko oprocentowane!
Noo.. trzy gałki i śpimy
Koleżanka kroi arbuza w kostki, zamraża i zamiast lodu podaje do napojów procentowych, pyszne.
O, to jest zdaje się jakiś wariant, w razie niedostatku miejsca w zamrażarce!
Nie mam arbuza, nie mam koniaku i nie mam dużej zamrażalki!
Ukradli mi słońce!
Głupia czekałam aż się woda nagrzeje…
Najpierw księżyc, teraz słońce… Apetyty rosną…
Oddali.Choc więcej chmur jak słońca,ale pływanie super!
Zgrzane dzień dobry
mało mnie dziś na Wyspie, ale wieczorkiem powrócę jak ten zły szeląg 
Dobry szeląg?
Żar się leje z nieba, więc odwiedziłem fryzjera, który mi zdjął trochę kłopotów z głowy.
Pewnie dlatego dzisiaj też kończę później. Coś z tym będzie trzeba zrobić (z kończeniem).
A na razie fajrant i przerwa. M.in. na schłodzenie.
Dzięki nieścinaniu nie muszę wkładać czapki w upały…
Moje włosy niestety tak nie działają…
Ani w mrozy Tetryku? Nie musisz władać czapki -dopisałam, bo znów mnie złapiesz za jakieś niejasności.
Ani w mrozy… no chyba, że baaaardzo wielkie 🙂
Wracam Pszepaństwa.Z Korsyki.
Najwyższy czas!! Ileż można się lenić?? Hę?
Z wyspy czy z Kontynentów?
Nie „czy”. Z wyspy w Kontynentach.
Padziocha idzie spać, spokojnej
A ja jestem po przerwie i już lecę po dobranockę.
Czekam w łóżeczku na coś miłego!
Jednak spać wcale nie idę …
Pożeglowaliśmy slupem, a teraz czas spać, skwareczki…
Jakeś skwarek to se idź spać Tetryku!
Ja nie idę! Jeszcze.
Racja, teraz czas na oddech od skwaru, nie na spanie
Wróciłam…Podoba mi sie to wykonanie dobranocki i te żagle. Nie pomyślałabym, że to tylko jeden wykonawca.
Dobranoc!
[spokojnej…]
Witajcie!
Widzę, że zaczynam robić tu za strasznego konserwatystę, który w dzień chłodzi się wentylatorem, a gdy śpi umykają mu wspaniałe nocne rodaków rozmowy…
Nie umykają, te rozmowy są i zawsze można się do nich włączyć.
A pracę zostawić …wiatrakowi!
Dzień dobry. Wczoraj przestał działać wiatrak na wysokiej nodze. Jak się go włączy (wtyczka w gniazdku, przycisk w pozycji „włączony”), czuć lekką wibrację w miejscu, gdzie są przełączniki, ale sam wiatrak nie rusza. Jak żyć?
Śmigiełko pod palcem rusza się?
Wiatrak ma kilka prędkości? jak na innych?
Śmigło się nie chce ruszać (z oporami). Ma kilka prędkości, włączanych osobnymi guzikami – żaden nie działa.
To najprawdopodobniej problem z silnikiem, przerwa na uzwojeniu (lub brak styku na uzwojeniu wspólnym dla wszystkich prędkości)
Witam i Gienię budzę!
Kawa! Herbata! Zimne napoje! Loooody!
A kuku. Jestem dzisiaj wcześniej, ale pewnie będę znikał na jakiś czas co jakiś czas. Żar się leje z nieba, burze nad Mazurami i zachodnią granicą tylko, więc trzeba się chłodzić innymi sposobami.
Dobry wieczór

Żadnych upałów u mnie nie ma. Współczuję Tym, których temp. wykańczają.
Nareszcie jutro nieco luźniejszy dzień mam i się z tego powodu b. cieszę
A tymczasem… spokojnej SzanPaństwu życzę
Spokojnej również.
Między Dobranocką a lampką makówczyne NA TEMAT.
Jest 200 komentarzy! Zenek? Ptaszki Miralki? Czy jakaś niespodzianka?
W mgnieniu oka się pojawiło.
Zmykam do spania.
Jutro wybywam na weekend (jak się zresztą okazuje, wszystkie czerwcowe weekendy będą wyjezdne).
Też idę spać…dobranoc!
Dzień dobry




Poczytałam komentarze, ale nie mam siły dodać swoich… nie tylko gorąco, ale i pracy tyle, że „nie ma kiedy taczki załadować”…
Najgorszy tydzień w miesiącu… I pomyśleć, że dziś mamy naszą 38 rocznicę ślubu
A ja padnięta jak śnięty śledź
Pocieszam się, że jeszcze tylko jutro i weekendzik
Witajcie!
Gratulacje dla Miralki i Miralkowego! Jesteście wzorem – dobrze, że już w Sevres nie zamykają!
Witaj, Ukratku


Dziękuję
Masz rację, że dobrze… zamknięta nie mogłabym jeździć na wycieczki, a tego bym nie przeżyła
Dzień dobry, u nas chmury i nareszcie trochę chłodniej.
Serdeczne gratulacje za ocean!
Dzięki

A u nas chyba nadal będzie skwar
Witam!
Gienia dziś serwuje szampan dla Państwa Miralków!
(dobrze schłodzony)
A ja -moc uścisków i gratulacji!
Lampki nie było, nowego pięterka nie ma…wszystko przez ten upał?
Są jednak kwiatki dla Miralki

dla Miralkowego
Taką rocznicę należałoby Proszę Państwa
Dziękuję Wam pięknie za miłe życzenia

Wasze zdrowie!
lampki nie było, bo chyba z racji burzy, dość gwałtownej – ukradli mi internet. Oddali dziś, woęc : ?dzień dobry

i znów zebranie….
Wiedźminko, stale masz zebrania. Czy bodaj w miłych sprawach i z miłymi ludźmi?
Ano, mam, co drugi dzień. To są zebrania spółdzielcze na kolejnych osiedlach, a ja mam powinności. Dosyć to męczące, ale jak mówią starzy Czukcze :” nająłeś się za psa, to szczekaj”. Jeszcze następny tydzień , a potem błogi spokój.
Chylę czoła dla Twej pracowitości i obowiązkowości.
Dzień dobry

Może dziś po pracy uda mi się opisać chociaż jeden dzień z naszego wyjazdu? O ile nie będę za bardzo padnięta…
Miłego dnia życzę
Czekamy na ptaszki, bo tu łatwo spaść z tyłu schodków. Szczególnie po tylu toastach!
Kochani, biegusiem, bo zaraz wybywamy na weekend. Przez korki i burze. Dam znać, jak wrócę, bo do miejsca docelowego nawet komórki nie sięgają.
Szerokiej drogi! Miłego wypoczynku!