Tak właściwie to te zdjęcia powinny być w poprzedniej części, ale co tam… wybaczycie (a przynajmniej mam taką nadzieję). No i poprzedni odcinek byłby za długi, a ten za krótki 😉
Dzieci wstały znowu około 8 i zaczęliśmy się zastanawiać …
Tak właściwie to te zdjęcia powinny być w poprzedniej części, ale co tam… wybaczycie (a przynajmniej mam taką nadzieję). No i poprzedni odcinek byłby za długi, a ten za krótki 😉
Dzieci wstały znowu około 8 i zaczęliśmy się zastanawiać …
Jak co roku, w Labor Day, wybraliśmy się pod namiot. Tym razem do Kettle Moraine, czyli w to samo miejsce co w maju. Jak co roku małżonek zapowiedział, że wyjeżdżamy najpóźniej o 9 rano… Nie wiem po co, skoro jedzie …
– Czym mogę panu służyć?
Kobieta zdała się wyłonić prosto z mgły. Wysoka, chuda i blada, ubrana w praktyczny szary kombinezon i dziwną, małą czapeczkę nasuniętą mocno na tył głowy.
– Pani jest Wu czy Shade? – zapytał Kress. – …
Bezpalczyk rozlał równiutko po pół setki i w ten sposób starczyło dla wszystkich.
– Brawo ! – powiedziała baronowa Sołowiejczyk.
Bezpalczyk skłonił się.
– Zdrowie dam ! – rzekł poeta Koszon.
– Zdrowie gości ! – zaprotestowała Pataszońska.
– Nie …
Oto tatrzańska sielanka
Łagodną wabi ponętą,
Jak dziewczę, co uśmiechniętą
Twarzyczką wita kochanka…
Przez skał rozdartych podwoje
Przegląda wąwozu łono,
Gdzie szumią srebrzyste zdroje
Melodię głazom nuconą –
Przez skał rozdartych podwoje
Świerk zwiesza konary swoje,
I słońca blask …
Jeżeli ktoś z P.T. Czytelników chciałby mieć zagwarantowaną optymalną pogodę na urlop, radzę zwrócić się do agencji, z której usług skorzystaliśmy w tym roku. Oczywiście, nie podam tu na nią namiarów – nadmiar sprzecznych oczekiwań mógłby przesycić możliwości i tych …
Kochani, wybaczcie, że pierwszy wpis po powrocie z Mazur zamieszczam przed przeczytaniem jak wam się wiodło przez te dwa tygodnie… Jak zwykle na urlopie urządziłem sobie możliwie pełne odcięcie od cywilizacji, w tym sieci. I już w drodze powrotnej sieć …
Pewnego razu wszyscy nasi znajomi przyjechali do Upity, by
wziąć udział w uroczystym zakończeniu szwedzkiego potopu.
Łyczkowie upiccy cieszyli się jak dzieci, że to właśnie ich mias-
teczko ów honor spotyka, a już szczególnie gorąco oklaskiwali
pana Andrzeja Kmicica, wybaczając …
Jak się przez dłuższy czas nie wykonuje jakiejś czynności, to człowiek zapomina, co z czym, jak i dlaczego. Niestety, powyższa zasada sprawdziła się również podczas wyjazdu nad kaszubskie jezioro. Tak się starałem, żeby nie zapomnieć przegubu, łączącego pędnik (żagiel, maszt …
Prawie rok temu, na Indian Summer w Milwaukee (Wisconsin) dostałam zaproszenie na Festival of the Horse & Drum. Myślałam wtedy, że to strasznie daleko w czasie, a to już… Na zaproszeniu pisało, że dzięki tej kartce, parking mam za darmo… …
![]()
Ona i jabłko
Ona wiosną się rumieni,
a jabłko na jesieni.
Tu rumieniec przychodzi,
Tam odchodzi z wiekiem.
Chyba lepiej być jabłkiem
Niżeli człowiekiem.
Zapach wiosny
Nie jestem trawą, kwiatem ni ptakiem.
Ale uczonym, starym bydlakiem.
Świństwo niejedno mam na …
Kochani, mam prośbę. Grupa miłych mi studentów rozważa koncepcję firmy usługowej, wspomagającej ludzi w opiece nad starymi a oddalonymi bliskimi.
Jeżeli ktoś z was potrafi wyobrazić sobie siebie w roli klienta takiej firmy, albo zna kogoś, kto mógłby być zainteresowany, …
Jak się spotkali ? Przypadkiem, jak wszyscy. Jak się zwali ? Na co wam ta wiadomość? Skąd przybywali? Z najbliższego miejsca. Dokąd dążyli? Alboż kto wie, dokąd dąży ? Co mówili ? Pan nic, Kubuś zaś, iż jego kapitan mawiał, …
Wygodne, szerokie, miękko wymoszczone przez rodziców gniazdko było całym jego światem od zawsze. No może coś było wcześniej – kojarzyło mu się niekiedy zamknięcie w małym, obłym i twardym pudełku, ale sam nie wiedział, czy to wspomnienie prawdziwe, czy warte …
dedykuję Mireczce w uznaniu pasji i relacji, zdawanych nam na Wyspie
a także Lucy i Donaldowi, którzy
a) wcale nie obserwują ptaków,
b) najpewniej tego nie przeczytają 😉
Lucy oparła się na łokciu i jęknęła w duchu. Już ponad trzy …
Powietrze aniołów pełne
a ich przejrzysty trzepot
jest jak natchnione ciepło
nad ognia złotą wełną.
Dziewczynko, która fruwasz ,
na ptaki rozmnożona.
Biały pył? Jasny potok ?
Promień ścieżek jak złoto
na skrzydłach ? Na ramionach ?
Kim mi …
Posłuchajcie, o dziatki,
bardzo ślicznej balladki:
Był sobie pewien pan,
na twarzy kwaśny i wklęsły,
miał portek z piętnaście par
(a może szesnaście)
i wszystkie mu się trzęsły;
włoży szare: jak w febrze;
włoży granatowe: też;
od ślubu: jeszcze lepsze!…
– Z drogi, parchu! – wchodzący do gospody mężczyzna w pysznym stroju nie ma najmniejszych skrupułów. Z rozmachem kopie obszarpanego żebraka, który nie dość szybko odczołgał się na bok. Elegant wybucha chrapliwym śmiechem i rozgląda się zwycięsko naokoło, jak gdyby …