Na zet, żet i ziet

Ten wyjazd na Kaszuby był również udany, jeśli chodzi o fotołowy. Wyglądało to tak, że siadałem rano na tarasie i czekałem, aż zjawią się kolejne ptaki, dosłownie tak – zimorodek na pomoście, kos z rodziną (i paszkotem?) na trawie, mniejsze …

Lipcowe wycieczki.

Nie chcę się za bardzo rozpisywać. Powiem więc krótko.

W parku w Zion, byliśmy dwa razy. 3 lipca i 18. Nic w tym dziwnego, bo to jeden z naszych ulubionych parków.

W parku Greenbelt byliśmy dwa razy. 5 i 25 …

Jak Makówka w tropikalny upał zdobywała Wysoki Wierch.

Otrzymałam mailem propozycję niedzielnej wycieczki:

Szlachtowa – Wysoki Wierch przełęcz pod Płaśną – Leśnica – Dunajec i dojście do Szczawnicy przy ujściu Grajcarka do Dunajca.

lub

Jaworki – Wąwóz Homole na Wysoką i przejście na Wysoki Wierch.

Ta pierwsza trasa …

Kataklizm

Pachnie maciejką, naftą i serkiem,
Cipritykowscy kopią w ogrodzie,
Dreptak po wódkę idzie spacerkiem,
– Można powiedzieć, że dzień, jak codzień!
W radio referat na temat NEP-u,
Gwiździejkiewiczom skradli dwie dętki,
A Dreptak właśnie wchodzi do sklepu
I się uśmiecha …

O szarganiu…

Każdy z nas – indywidualnie, a także w ramach mniejszych czy większych wspólnot poglądowo-emocjonalnych – ma sprawy, tematy i symbole, których wartość ceni nadzwyczaj wysoko. Popularnie nazywamy je „naszymi świętościami”. I to jest powszechne i normalne, nieliczni tylko nie przywiązują …

Tamara Chanum

Jeszcze mi dzisiaj gwiazdą po nocach
zza chmur snu błyska
dłoń twoja wąska, twarz twoja złota
i bizantyjska.

Głos twój? Wodotrysk orzeźwiający,
dzwonki i dzwony;
to woda mówi; to śmieszny koncert
ptaków zielonych.

Warkocze? Księżyc wstrzymają w biegu;
z rąk

Wielkopolska ptakami stoi

I nie tylko. Lata tam również jeszcze co innego, np. motylki.

Wybraliśmy się dosłownie na 2 dni z hakiem na działkę do znajomych, w okolice Powidza, na nicnierobienie. Pogoda bardzo dopisała, każdy robił to, na co miał ochotę, i nikt …

O Wandzie co nie chciała Niemca, czyli krakowskie mosty.

Legendę o Wandzie znają chyba wszyscy, nie tylko krakusy?

Oto jedna z wersji:

Księżniczka Wanda (często podaje się, że była córką samego Kraka, założyciela Krakowa) słynęła z mądrych i sprawiedliwych rządów oraz wyjątkowej urody. Spodobała się księciu Rydygierowi, który ogłosił, …

Zenek i chwila refleksji

Zenek szedł powoli nadrzecznym bulwarem, mijając liczne mosty.

Od kiedy nad miastem zawisło widmo pandemii, wolał nie jeździć autobusami. Jak tylko pogoda pozwalała, ruszał do pracy na piechotę – trwało to ok. 20 minut dłużej, ale to nie sprawiało mu …

Niedzielna wycieczka

Wsiąść do pociągu byle jakiego…

…do Zakopanego?

Nie! Znacznie bliżej i mniej ambitnie; tym bardziej że prognozowane były burze.

W pociągu wita nas miły, wesoły konduktor. Typ jajcarza, ale takiego na poziomie. Jeszcze nie kupiliśmy biletów, a już jest wesoło.…

Pliszki i pleszki

Jeździmy tam od ponad ćwierć wieku, niemal w to samo miejsce. „Nasze” jezioro na Kaszubach zawsze mnie intrygowało, bo ptaków uwijało się tu mnóstwo! Ale przez lata nie miałem czym ich fotografować, a i za bardzo mi się nie chciało… …

Z zadartą głową…

Jeżeli uda nam się zwalczyć nieopisaną siłę przyciągania, jaką po wysłuchaniu dobranocki i zapaleniu wieczornej lampki ma poducha, możemy sen zamienić na nieodpłatny nocny seans.

Mieszczuchom w znalezieniu ciemnego nieba, jak najmniej zanieczyszczonego miejskimi światłami, pomagają aplikacje dla nocnych marków. …

Czas księdza proboszcza

Późna wiosna była dla księdza proboszcza najbardziej znienawidzoną porą roku. Około Świętego Jana Czarna bezczelnie zalewała jego łąki.

Ksiądz był z natury porywczy i drażliwy na punkcie swojej godności, gdy więc widział, jak coś tak mało konkretnego i rozlazłego, tak …

Parowozownia

Ostatnio zrobiłam wpis o Babiej Górze i Małpiej Wyspie, czyli o tym jak kiedyś jechałam z Krakowa do Gródka nad Dunajcem przez Zubrzycę.

W komentarzach wspomniałam wtedy, że kiedyś wracałam z Kołobrzegu do Krakowa przez Wolsztyn.

Zareagowali wtedy panowie …

Ballada o trzęsących się portkach

Posłuchajcie, o dziatki,
bardzo ślicznej balladki:

Był sobie pewien pan,
na twarzy kwaśny i wklęsły,
miał portek z piętnaście par
(a może szesnaście)
i wszystkie mu się trzęsły:

włoży szare: jak w febrze;
włoży granatowe: też;
od ślubu: jeszcze lepsze!…

50 000 000

Cześć. Wk… mnie jakiś czas temu afera w stacji, kórej słucham(łem) od 1986 roku. Mowa o Trójce. Straciłem serce do słuchania tego radia po tym jak odeszli (zostali zmuszeniu do odejścia) znani dziennikarze. Tzn. sporadycznie słucham porannej audycji gdy dojeżdżam …

Lilije

Zbrodnia to niesłychana: Pani zarżnęła pana.
Grób liliją zasiewa, a zasiewając tak śpiewa:
– Rośnij kwiecie wysoko, jak pan leży głęboko.

Siada pani przy sośnie i czeka, co wyrośnie.
Czeka przez miesiąc równo, zagląda – a tam gówno.

Zaś …

Czerwcowe wycieczki…

Nie bardzo wiedziałam, którą z wycieczek opisać, bo według mnie na każdej zdarzyło się coś ciekawego… opisałam więc wszystkie trzy!

I tak w kolejności chronologicznej pierwsza w czerwcu (06-06) była na Goose Lake Prairie State Natural Area w Morris, Illinois. …

Lajkonik: reedycja. Odc. 9

To opowiadanie, jak wspominałem już parę razy od premiery, powstało na kanwie zupełnie realnych wydarzeń sprzed dwudziestu paru lat, kiedy to dokuczał nam sąsiad z góry (a on pewnie uważał, że to my jemu dokuczamy). Obecnie już dawno nie dokucza …

Długi czerwcowy weekend, czyli Małpia Wyspa i Babia Góra.

Mistrzowie opisali, jak spędzili dłuuuugi czerwcowy weekend, ja byłam w tym czasie w Stróży – z tego pięterka się nie zbuduje.

Wtedy przypomniałam sobie oglądany parę dni temu film „Sekretne życie Waltera Mitty” i postanowiłam, jak tytułowy Walter, …