To jest wiersz o egzaminie dojrzałości. Czy go zdajemy na co dzień?
_____________________
Tak wygląda mój wielki maturalny sen:
siedzą w oknie dwie małpy przykute łańcuchem,
za oknem fruwa niebo
i kąpie się morze.
Zdaję z historii ludzi.
Jąkam się i brnę.
Małpa, wpatrzona we mnie, ironicznie słucha,
druga niby to drzemie –
a kiedy po pytaniu nastaje milczenie,
podpowiada mi
cichym brząkaniem łańcucha.





Dobry wieczór, dzisiaj wiersz inspirowany obrazem, razem dodają sobie zupełnie nowe znaczenia.
Jednak obraz Bruegla nie jest studium zwierzęcia, lecz alegorią niewoli i nadziei na wolne życie, która jest nieodłączną cechą wszystkich stworzeń. – za Google Arts & Culture. Znakomicie współgra to z dzisiejszą rocznicą…
Ano właśnie. Nie tylko dobranocka pod poprzednim wpisem…
Spokojnej i dobranoc wszystkim!
Wróciłam do Krakowa.
Wysłuchałam Dobranocki, przeczytałam wiersz, zadumałam się i niestety na pytanie zadane na wstępie odpowiadam „nie zdajemy, niestety!”.
Dobranoc!
Pod wieloma względami jestem zmuszony się z Tobą zgodzić, niestety.
Niestety:)
Witajcie.
Pogoda po wczorajszych wieczornych opadach dzisiaj piękna, zobaczymy, jak długo.
Poprosimy kawę weekendową i coś do niej!
Witam słonecznie z Krakowa!
Słonecznie – no to pięknie 🙂 pozdrawiam ze słonecznej z zachmurzeniami Gdyni 🙂
Tu też podobnie. Nie było mnie w domu ponad tydzień, więc odrabiam domowe zaległości.
Dzień dobry.
Tutaj wczoraj i weekend chłodniejszy, poniżej 30, ale od wtorku znów ma grzać. Dobrze, że w nocy jest już trochę lepiej, temperatura spada. To wykorzystam i gdzieś się zakotwiczę na łonie natury:)
Bardzo słusznie!
Witajcie!
Ja się tak mocno zakotwiczyłem po zakupach, że dopiero teraz dotarłem na Wyspę 😉
To ja dziś niestety zakotwiczyłam się w domu mimo pięknej pogody.
Tymczasem dzisiaj z gośćmi na obiad, a potem kawę, i jeszcze wieczorem na kolacyjkę.
Dobranocka.
Ponieważ goście udali się na spoczynek, z tej okazji piosenka ze słowami Jana Brzechwy i muzyką Andrzeja Korzyńskiego 🙂
Oczywiście nikt się nie kazał wynosić gościom, ale rano ruszają z powrotem do domu, więc naturalnie…
Snów pokrzepiających (dla gości – przed podróżą).
Mam nadzieję, że Twoi goście nie narobili takiego bałaganu?
A nie, skąd, tylko (naj)młodszy bratanek Quackie wylał trochę soku („Wujek, się wylało…” 😉 ), czyli tyle, co nic 🙂
Się wylało, to nic nie zostało 😉
Tak, bo resztę się wypiło 😀
Pada, grzmi…
Tu po drodze też kropiło, ale grzmiało kawałek od nas, nad Gdańskiem, to może Krzysztof mógłby napisać…
Padać, pada, ale grzmotów nie zakonotowałem…
Pod szmer kropel miło się zasypia… Dobrych snów, Wyspo!

Spokojnej. Również umykam.
Już nie ma szmeru kropel, ale mimo to czas zbierać się do spania.
Dobranoc!
Witajcie, goście zaraz wybywają, więc jestem na nogach, ale potem jeszcze się położę – do oporu, więc daję znać, jak tylko mogę.
I może poproszę Kelnereczkę weekendową, żeby była już na posterunku.
Pochmurnie, deszczowo witam i biegnę do Kelnereczki.
Opór dobiegł końca, natomiast coś dziwnego dzieje się ze stroną główną – najnowszy wpis, jaki na niej widzę, jest z 11 marca
w kolumnie po prawej są normalnie komentarze do najnowszego wpisu, ale na głównej go nie widzę (podobnie jak wszystkich od 11 marca do dzisiaj).
A nie, już jest OK, to u mnie się jakimś cudem przestawił skrót na stronę nr 2
Figlarz blog!
Witajcie!
Dzięki, Esmeraldo, za pyszne śniadanko!
Dzień dobry!
Dzisiaj nieszczęśliwie słonecznie, niestety. Mamy znowu alert, znad Kanady walą dymy pożarów. Niby jest słońce, ale tak jakby za grubą siatką.
Niebywałe
rychłego wypogodzenia (tzn. chyba oddymienia?)!
Dobranocka.
Dzisiaj skocznie, ale za to klasyka mocno nierównej muzyki 🙂 Dave Brubeck na siedem czwartych.
Snów dla odmiany równych i nie skocznych.
Pogoda jesienna, a przecież jeszcze lato.
Zamiast plażować i pływać zrobiliśmy spacer wokół jeziora.
Dobry wieczór, Wyspo.
Nasuwa się smutna refleksja po przeczytaniu wiersza noblistki. Nie zdaliśmy egzaminu z człowieczeństwa i nie widać nawet cienia nadziei, by było lepiej. Spętani nie tylko metaforą, alegorią, lecz realiami w postaci wojen, zbrodni, śmierci z głodu, możemy jedynie zapytać: Jak w XXI wieku jest możliwe, że człowiek człowiekowi nadal gotuje taki los.
Ultro, sto lub dwieście lat to mgnienie oka w ewolucji mentalności człowieka…
A w ewolucji w ogóle to jeszcze mniej.
Kochani, przez cały dzień tutaj albo lało, albo się zanosiło na deszcz. Pewnie dlatego tak mnie morzy.
Dobranoc!
Dobrej nocy, Wyspo!

Miło, że Ultra się pojawiła, mniej miła jest jej (jakże prawdziwa!) diagnoza.
Dobranoc !
Witam Wyspę!
Ja już w tramwaju,a Wy śpicie
Dzień dobry
A ja waśnie w pracy (po tygodniowej przerwie)…

Jeszce tylko 9 dni do kolejnej przerwy
Witajcie! (powiedział zaspanym głosem)
Coś się nie mogę wyspać, ale za dzisiejsze zaspanie odpowiada (częściowo) kocica, która schowała się w pokoju, gdzie śpię, a o 5.20 uznała, że czas wyjść, w związku z czym domagała się głośno otwarcia drzwi.
Dlatego kawa będzie niezwykle przydatna.
Pani Gieniu, poprosimy!
Dla mnie teraz poproszę od Gieni melisę.
A potem będę kolorowo z przyjaciółmi pić piwo.
Melisa raz! W kubeczku, żeby było wygodniej pić gorącą 🙂
Witajcie!
Do zwariowania z tymi wirkami! 🙁
Spokojności życzę!
Dobranocka.
Dzisiaj Pat Metheny z zespołem zagra na dobranoc „Najdłuższe lato”.
Snów bardzo letnich!
Kiepsko wczoraj spałem, więc już teraz Dobranoc, Wyspo!

Dobranoc!
Spokojnej wszystkim spaćidącym. Jeszcze chwilę pobędę.
Dobry wieczór.
Witaj, Rivierze. Jak sytuacja z dymem?
Witaj, Quacku!
Wczoraj cały dzień był taki zaćmiony. Dziś już chyba lepiej.
Uff, pomyślne wiatry, jak sądzę 🙂
Mam nadzieję, że pomyślne. 🙂
Dobranoc, umykam!
Dobranoc, Quackie!
Zapraszam na nowe pięterko.